Szczypta Słodyczy

Ciasta owocowe

Fale Dunaju ze śliwkami (bez jajek)

Fale Dunaju to znane ciasto o którym ostatnio jest jakoś ciszej. Sama miałam wypróbowany przepis, który wielokrotnie wykorzystywałam - najczęściej używając wiśni. Tymczasem w ten weekend postanowiłam poeksperymentować, wykorzystać solidny naddatek zsiadłego mleka (swoją drogą, lubię z niego korzystać w kuchni, choć nie w takich ilościach jakimi się mnie "obsypuje"). Zauważyłam też, że wypieki z jego dodatkiem wychodzą lepsze, gdy rezygnuje się z jajek, ewentualnie dodaje je się w symbolicznej ilości i paradoksalnie nie ubija ich. Całą robotę jako spulchniacza odgrywa tu soda, która genialnie reaguje z kwaśnym mlekiem czy śmietaną. Często w przepisach na babki znajduje się dodatek octu (niestety często pomijany, bardzo niesłusznie!), jest on obowiązkowym punktem programu w wypiekach wegańskich. Innymi "kwasiorami", które chętnie reagują z sodą są dżemy czy zwykły sok z cytryny, czy nawet kwasek cytrynowy jako jego mniej szlachetny zamiennik. Dość o samej chemii! Ten nieco innowacyjny przepis na Fale Dunaju jest na prawdę godzien wypróbowania, być może zainspiruję nim wegan szukających urozmaicenia w kuchni. Im zaproponuję zamianę zsiadłego mleka na mleko sojowe z dodatkiem łyżki octu, wierzchnią warstwę spokojnie wykonać można z gęstego mleka kokosowego (lub śmietanki kokosowej jeśli macie do takiej dostęp). Zauważyłam, że ciasto bardzo przypadło do gustu mojemu bratu. Mimo sutego obiadu, po południu sam wciągnął połowę blaszki dokładając sobie po kawałeczku. Ja mimo, że te Fale zwieńczyłam moim ulubionym kremem budyniowo-śmietankowym, zakochałam się w cieście herbacianym... o nim za jakiś czas.

fds3.jpg

Ciasto:

  • 30 dag zsiadłego mleka (weganie mogą śmiało użyć sojowego zakwaszonego octem)
  • 10 dag cukru
  • 70 g oleju (u mnie słonecznikowy)
  • 30 dag mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • ciemne: 1 czubata łyżka kakao, łyżka zsiadłego mleka
  • śliwki węgierki (wypestkowane, podzielone na ćwiartki)

fdsd1.jpg

Mleko cukier i olej mieszamy w misce do połączenia się składników. Mąkę przesiewamy wraz z sodą i stopniowo dodajemy do ciasta cały czas mieszając (rózgą lub mikserem na najmniejszych obrotach). Ciasto dzielimy na dwie części po 1/3 i 2/3. Do większej dodajemy ekstrakt, do mniejszej dodajemy kakao. Dużą tortownicę smarujemy margaryną, spód posypujemy bułka tartą. Zaczynały od wyłożenia jasnego ciasta, nie musi być ono idealnie wygładzone, na nie nakładamy ciasto ciemne. Śliwki podzielone na ćwiartki układamy na cieście ciemnym. Piekarnik nagrzewamy do 190 - 200 stopni i pieczemy ciasto przez 25-30 minut, dla pewności sprawdzamy patyczkiem. Przed nałożeniem kremu całkowicie studzimy.

fds.jpg

Krem:

  • 500 ml mleka
  • 1 opakowanie budyniu śmietankowego
  • 3-4 łyżki cukru
  • 330 ml śmietanki kremówki
  • 2 łyżeczki żelatyny + odrobina wody do namoczenia
  • kilka kostek czekolady lub ulubiona polewa

fdsd2.jpg

Z mleka, proszku budyniowego i cukru gotujemy budyń, odstawiamy do całkowitego wystudzenia. Kremówkę dobrze schładzamy, ubijamy a następnie dodajemy po łyżce budyniu ( ja zawsze przed dodaniem go chwilę miksuję). Żelatynę rozpuszczamy - dodajemy do kremu, a następnie wykładamy na schłodzone ciasto. Ja wierzch ciasta po lekkim stężeniu żelatyny przeciągnęłam kilka razy widelcem, a następnie skropiłam polewą (w jej roli śmiało możecie użyć rozpuszczonej czekolady). Ciasto wstawiamy do lodówki przynajmniej na dwie godziny.

fds4.jpg

fds2.jpg

Marnacja - STOPUcz się i ucztuj!

Obserwuj tablicę Śliwki należącą do użytkownika Anna.